Panie.
Na długo zniknęłam. Nie wiem czy nadal wierze. Nie wiem.
Wiara czasem po prostu jest. Być może jest łaską.
To, że minęło wiele czasu od kiedy próbowałam z Tobą rozmawiać, nie podlega dyskusji. Zmieniło się jednocześnie wiele i niewiele. Dalej odczuwam wdzięczność - do tej pory chroniłeś mnie. I mam za co dziękować. Ale chyba też straciłam wiele wiary. Czemu? Brak przykładów. Szczególnie w sobie.
Ostatnio prowadze czasem dziwne rozmowy. Szczególnie o Tobie. I chyba po raz pierwszy od kilku lat spotkałam kogoś, kto wierzy w rewelacyjny sposób. Bez fanatyzmu. Z tolerancją dla innych. Ale nie dla grzechu - szczególnie w sobie. To pomaga.
Może dlatego wróciałam.
Na jak długo - nie wiem.
To tylko jednorazowa kartka do Ciebie.
Może po prostu musiałam Ci powiedzieć?